• Wpisów: 26
  • Średnio co: 54 dni
  • Ostatni wpis: 1 rok temu, 15:44
  • Licznik odwiedzin: 3 441 / 1461 dni
 
amelia2000
 
Rozdział 12

Wchodząc do domu oznajmiła:
-Kupiłam nam 2 bilety na koncert R5.
-Poważnie?
-Tak, tak tak.
-Aaaaaaaaa!
Byłam prze szczęśliwa, R5 to mój ulubiony zespół muzyczny. Przytuliłam siostrę i pobiegłam na górę po telefon. Szybko napisałam do Fran. Po jakimś czasie dotarło do mnie, że nie spytałam Ludmiły kiedy był koncert. Poszłam do jej pokoju i spytałam:
-Ludmi a kiedy jest ten koncert?
-W przyszłym tygodniu-odrzekła. Po usłyszeniu tych słów wyszłam z jej pokoju i poszłam do swojego pokoju. Siedziłam i oglądałam zdjęcia na FB. Popisałam też trochę z Violą. Zbliżał się wieczór. O 19 zeszłam na dół żeby przygotować sobie kolację. Nie byłam głodna więdz zrobiłam tylko 2 tosty z dżemem. Następnie poszłam do mojego pokoju. W pewnym momęcie do pokoju weszła Lu i szybko oznajmiła:
-Jutro jadę po Federico na lotnisko.
Po tych słowach wyszła. Pomyślałam że jutrzejszy dzień spędze z Diego. Zadzwoniłam do niego, ale nie odbierał. Napisałam mu SMS w którym spytałam czy się jutro spotkamy. Nie dostałam odpowiedzi. Rono jak się obudziłam Ludmiły już nie było. Postanowiłam zjeść śniadanie na mieście. Szybko się ubrałam i wyszłam z domu. Szłam ulicą, a w pewnym momęcie zobaczyłam Diego kupującego kwiaty. Myślałam że to dla mnie,  ale się pomyliłam. Diego wcale nie poszedł w kierunku mojego domu. Zaczełam go śledzić. Doszliśmy do kawiarni. Wręczył kwiaty innej dziewczynie. Gdy to zobaczyłam, rozpłakałam się i ruszyłam pędem do domu. Biegnąc cały czas płakałam. Biegłam i biegłam, aż wbiegłam na jezdnię. Z tego wszystkiego nie zobaczyłam jadącego samochodu. Usłyszałam tylko piski opon, i nagle zgasło światło...


♥Lodo♥

Nie możesz dodać komentarza.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą komentować ten wpis.